{"id":458,"date":"2022-03-27T13:03:57","date_gmt":"2022-03-27T13:03:57","guid":{"rendered":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/?p=458"},"modified":"2022-03-27T13:20:03","modified_gmt":"2022-03-27T13:20:03","slug":"mumbaj-maximum-city","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/?p=458","title":{"rendered":"Mumbaj. Maximum City."},"content":{"rendered":"\n<p>Wyl\u0105dowa\u0142em w g\u0119stym deszczu. Zapach. Wsz\u0119dzie dywany nas\u0105czone Indiami. Obs\u0142uga lotniska wskaza\u0142a mi drog\u0119 oraz miejsce postoju tuk-tuk\u00f3w. &#8222;600 rupii, sir. Kurs wczesno poranny&#8221;. Zap\u0142aci\u0142em 200, u\u015bcisn\u0105\u0142em r\u0119k\u0119 smutnego Hindusa, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie pr\u00f3bowa\u0142 policzy\u0107 sobie 10 dolar\u00f3w za niespe\u0142na 10 minutow\u0105 przeja\u017cd\u017ck\u0119 i stan\u0105\u0142em u st\u00f3p klatki schodowej, przed ma\u0142ym o\u0142tarzykiem boga-s\u0142onia. By\u0142em w szoku widz\u0105c Lorda Ganesh\u0119 po raz pierwszy. S\u0142o\u0144 z u\u0142amanym k\u0142em, kt\u00f3rym spisa\u0142 Mahabharat\u0119, spogl\u0105da\u0142 na mnie czujnie, ale nie by\u0142 zaskoczony jak ja. Obserwowa\u0142 mnie wnikliwie ju\u017c od chwili, gdy pierwszy raz wci\u0105gn\u0105\u0142em w p\u0142uca brudne powietrze Mumbaju. Przy windzie czeka\u0142em na moj\u0105 gospodyni\u0119, Joytee. Kobiety siedz\u0105ce przy bramie spogl\u0105da\u0142y na mnie zawstydzone, ale u\u015bmiechni\u0119te. Z o\u0142tarzyka unosi\u0142 si\u0119 dym kadzide\u0142. Ganesha jest przewrotny, pomaga i utrudnia. Od tej chwili nie spuszcza\u0142 ze mnie wzroku.<\/p>\n\n\n\n<p>Na przywitanie Ganesha wys\u0142a\u0142 t\u0142umy. Kolorowe pochody nios\u0105ce do Oceanu figury s\u0142oniowatego syna Shiwy i Parwati, macha\u0142y do mnie i ch\u0119tnie pozowa\u0142y do zdj\u0119\u0107. Przyjazne d\u0142onie wyci\u0105gano by mnie dotkn\u0105\u0107, przyjazne oczy rozb\u0142yskiwa\u0142y u\u015bmiechami. W dniu, w kt\u00f3rym wyl\u0105dowa\u0142em trwa\u0142 festiwal po\u015bwi\u0119cony bogowi o g\u0142owie s\u0142onia, jedno z najwa\u017cniejszych \u015bwi\u0105t tej cz\u0119\u015bci Indii. Na ulicach rozstawiano o\u0142tarze, ludzie zbierali si\u0119 by odda\u0107 cze\u015b\u0107 synowi Shiwy. Ganesha przywita\u0142 mnie, ale nie ochroni\u0142. U\u015bpi\u0142 moj\u0105 czujno\u015b\u0107. B\u00f3g-S\u0142o\u0144, syn kt\u00f3ry poni\u00f3s\u0142 \u015bmier\u0107 z d\u0142oni ojca, by nast\u0119pnie zosta\u0107 wskrzeszonym, jest patronem sztuki i nauki, czuwa nad m\u0119drcami i uczonymi, ale przede wszystkim jest z\u0142o\u015bliwym Panem Przeszk\u00f3d. Znany jest z tego, \u017ce usuwa problemy ze \u015bcie\u017cek jednych i ustawia je na drogach innych, zw\u0142aszcza tych, kt\u00f3rzy powinni zosta\u0107 sprawdzeni. A ja by\u0142em w\u0142a\u015bnie na Drodze Sprawdzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Alberta spotka\u0142em na ulicy &#8211; &#8222;Witaj przyjacielu! Mog\u0119 ci w czym\u015b pom\u00f3c?&#8221;. &#8222;W kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 do Wr\u00f3t Indii?&#8221;, spyta\u0142em nieufnie. Albert szed\u0142 akurat w tamt\u0105 stron\u0119, wi\u0119c mnie odprowadzi\u0142. &#8222;Jeste\u015b z Polski? Mam tam przyjaciela! Z Krakowa!&#8221;. Pokaza\u0142 mi plik wizyt\u00f3wek, spo\u015br\u00f3d kt\u00f3rych wyci\u0105gn\u0105\u0142 t\u0119 z kontaktem do firmy informatycznej z Ma\u0142opolski. Uwiarygodni\u0142 si\u0119. &#8222;I teach on University of Mumbai&#8221; zagadywa\u0142 u\u015bmiechni\u0119ty, &#8222;In India is too much temples&#8221;. Dopiero kilka tygodni p\u00f3\u017aniej rozwik\u0142a\u0142em te zdania. W Indiach istnieje inna odmiana j\u0119zyka angielskiego, kt\u00f3r\u0105 nazywaj\u0105 tutaj Hinglish. W\u0142a\u015bnie takim angielskim pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 Hindusi &#8211; problemy z komunikacj\u0105 nie wynikaj\u0105 z tego, \u017ce s\u0142abo m\u00f3wi\u0105 po angielsku, ale z tego, \u017ce w zasadzie pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 opartym na angielskim, ale jednak innym j\u0119zykiem. &#8222;Teach&#8221; oznacza nie &#8222;nauczam&#8221; ale &#8222;ucz\u0119 si\u0119&#8221;, Albert by\u0142 wi\u0119c studentem, a nie wyk\u0142adowc\u0105. &#8222;Too much&#8221; oznacza &#8222;du\u017co&#8221;, a nie &#8222;za du\u017co&#8221;, Hindusi wymawiaj\u0105 &#8222;too much&#8221; zamiast np. &#8222;a lot&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>Wrota Indii wywar\u0142y na mnie mniejsze wra\u017cenie ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142em. Nazwa brzmi przecie\u017c tak dumnie i majestatycznie. Miejsce, gdzie zaczyna\u0142y si\u0119 Indie, miejsce kt\u00f3r\u0119dy pachn\u0105ce przyprawy wyp\u0142ywa\u0142y w stron\u0119 Starego Kontynentu, gdzie marynarze z Europy czuli pierwszy powiew orientu. Nadmorski \u0142uk triumfalny ton\u0105\u0142 w szarzy\u017anie monsunowego deszczu, a ja smutno spogl\u0105daj\u0105c na naje\u017cony platformami wiertniczymi horyzont s\u0142ucha\u0142em Hindusa, kt\u00f3ry za wszelk\u0105 cen\u0119 chcia\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 zaprzyja\u017ani\u0107. Albert oprowadza\u0142 mnie po Mumbaju, pokaza\u0142 wiele miejsc, do kt\u00f3rych bez pomocy miejscowego pewnie bym nie dotar\u0142. Zaprowadzi\u0142 mnie te\u017c do biura podr\u00f3\u017cy, gdzie kupi\u0142em bilety na poci\u0105g do Udajpur i p\u00f3\u017aniej autobus do Jodhpur. Wiedzia\u0142em ju\u017c, \u017ce biedniejsi Hindusi pracuj\u0105 jako tzw. &#8222;comission guys&#8221;, czyli naganiacze, kt\u00f3rzy zarabiaj\u0105 przyprowadzaj\u0105c turyst\u00f3w w konkretne miejsca. Nie robi\u0142o mi jednak r\u00f3\u017cnicy czy Albert dostanie co\u015b z tego co wydam &#8211; i tak nie zamierza\u0142em wyda\u0107 wi\u0119cej ni\u017c trzeba.<\/p>\n\n\n\n<p>Joytee spyta\u0142em o ceny bilet\u00f3w &#8211; by\u0142y dobre. Kobieta roztoczy\u0142a wok\u00f3\u0142 mnie aur\u0119 bezpiecze\u0144stwa. Starsza indyjska Pani w pi\u0119knym sari by\u0142a w\u00f3wczas dla mnie jedynym blaskiem \u015bwiat\u0142a, kt\u00f3re rozrzedza\u0142o osiadaj\u0105ce na mnie czarne mg\u0142y. W jej mieszkaniu bezpiecznie przetrwa\u0142em trawi\u0105c\u0105 mnie bezsenno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak Mumbaj po\u017cera\u0142 mnie szybciej ni\u017c s\u0105dzi\u0142em. Przeciskaj\u0105c si\u0119 codziennie przez niewysoki t\u0142um przy stacji kolejowej Bandra, sk\u0105d poci\u0105giem doje\u017cd\u017ca\u0142em do centrum, skupia\u0142em na sobie setki spojrze\u0144, wyci\u0105ga\u0142y si\u0119 do mnie setki r\u0105k. Zaczyna\u0142 otacza\u0107 mnie mrok. Zatacza\u0142em si\u0119 po mie\u015bcie pr\u00f3buj\u0105c znale\u017a\u0107 swoje miejsce, a po jakim\u015b czasie ju\u017c tak\u017ce samego siebie. Pijany n\u0119dz\u0105 zacz\u0105\u0142em wchodzi\u0107 w miejsca, kt\u00f3re inni omijaliby z daleka. Samotnie wszed\u0142em na \u015bcie\u017ck\u0119, na kt\u00f3rej sta\u0142 czekaj\u0105c na mnie drwi\u0105co Lord Ganesha. Nie przesypia\u0142em nocy, a szare deszczowe dni pami\u0119tam jakbym ogl\u0105da\u0142 je oczyma kogo\u015b innego. Zagubiony i samotny pe\u0142za\u0142em ciasnymi ulicami Mumbaju patrz\u0105c w zachwycie jak co chwile gasi je monsunowy deszcz.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>Cena kawy, kt\u00f3r\u0105 wypi\u0142em w eleganckiej kawiarence tu\u017c obok hotelu Taj Palace, to koszt dziennego wy\u017cywienia rodziny w slumsach. Przekona\u0142em si\u0119 o tym, gdy Tipika i Lakshmi poprosi\u0142y mnie o to, bym kupi\u0142 im jedzenie. Dwie dziewczynki &#8211; jedna mo\u017ce pi\u0119cioletnia, druga nastolatka w szkolnym uniformie &#8211; zaczepi\u0142y mnie przy brzegu Oceanu, gdzie fotografowa\u0142em g\u0142odne psy, brudne pranie i niedomyte, szare twarze. &#8222;Masz zielone oczy&#8221;, zauwa\u017cy\u0142a starsza z dziewczynek. J\u0105 te\u017c sfotografowa\u0142em i do dzi\u015b pami\u0119tam wzrok Lakshmi &#8211; ma\u0142ej indyjskiej dziewczynki, kt\u00f3ra marzy\u0142a o czym\u015b wi\u0119cej. W g\u0142\u0119bi jej oczu wida\u0107 by\u0142o ha\u0144b\u0119 i poni\u017cenie. Pozowanie do zdj\u0119\u0107 w zamian za jedzenie. Lakshmi bole\u015bnie u\u015bmiecha\u0142a si\u0119 do mnie. Ba\u0142em si\u0119 jej mia\u017cd\u017c\u0105cego spojrzenia. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce zapyta. \u017be zaproponuje. Nie zrobi\u0142a tego.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej ulubionym przedmiotem jest angielski. Chcia\u0142aby wyjecha\u0107 do Wielkiej Brytanii, by m\u00f3c pracowa\u0107 i \u017cy\u0107 godnie. P\u00f3ki co musi zaczepia\u0107 na ulicy Europejczyk\u00f3w i Amerykan\u00f3w. Nie raz oble\u015bnych, starszych pan\u00f3w. Je\u015bli tego nie zrobi, jej pi\u0119cioletni braciszek, Rhuit, nie b\u0119dzie jad\u0142 kolacji. Musi pozowa\u0107 do zdj\u0119\u0107, chocia\u017c w jej twarzy wida\u0107, \u017ce nie \u017cyczy sobie tego, by biali traktowali j\u0105 jak ma\u0142p\u0119 w zoo. Ale jest ma\u0142p\u0105 w zoo. Lakshmi, czternastoletnia, przybrze\u017cna atrakcja turystyczna z Mumbaju, dzielnica Bandra, zapraszamy po godzinie 15. Chcia\u0142e\u015b bia\u0142asie zdj\u0119cie dzieci, takie jak z National Geographic? Popatrz sobie. Te zdj\u0119cia nie by\u0142y za darmo. Kosztowa\u0142y srebrny fragment mojego sumienia.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>Szare niebo przygniata\u0142o ca\u0142e miasto do ziemi. Wczesnym rankiem ulice wype\u0142nia\u0142 t\u0142um, tak jakby mrok jedynie chowa\u0142 ludzi gdzie\u015b do wn\u0119trz lub pod ziemi\u0119, a pierwsze promienie s\u0142o\u0144ca wyci\u0105ga\u0142y ich znowu na powierzchni\u0119. M\u0119\u017cczy\u017ani przy stoiskach czy przeno\u015bnych garkuchniach, kobiety siedz\u0105ce na chodnikach, dzieci pr\u00f3buj\u0105ce sprzedawa\u0107 orzeszki czy inne drobnostki &#8211; oni wszyscy czekali by s\u0142o\u0144ce odgoni\u0142o gro\u017any mrok, by szybko zaj\u0105\u0107 miejsce na ulicy i prowadzi\u0107 sw\u00f3j ma\u0142y biznes.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaskakuj\u0105ce jak deszcz szybko potrafi\u0142 oczyszcza\u0107 te ulice. Gdy Albert prowadza\u0142 mnie ulicami miasta kaza\u0142 natychmiast chowa\u0107 si\u0119 pod zadaszeniami, jak tylko zacz\u0119\u0142y spada\u0107 pierwsze krople deszczu. &#8222;Monsun!&#8221; krzycza\u0142, tak jakby wymawia\u0142 imi\u0119 wroga. Ca\u0142a ulica pustosza\u0142a i cich\u0142a. Sprzedawcy wchodzili do wn\u0119trz swoich sklep\u00f3w, a wraz z nimi wszyscy ci, kt\u00f3rzy prowadzili swoje interesy na chodnikach. M\u0119\u017cczy\u017ani z w\u00f3zkami i taczkami zbijali si\u0119 w grupki a to gdzie\u015b pod drzewem, a to pod blaszanym daszkiem &#8211; wsz\u0119dzie gdzie mo\u017cna by\u0142o uchroni\u0107 si\u0119 przed gwa\u0142townym, zimnym prysznicem. Na kilka minut \u015bwiat wy\u0142\u0105cza\u0142 si\u0119. Albert \u015bci\u0105gaj\u0105c brwi obserwowa\u0142 w\u00f3wczas niebo tak jakby m\u00f3g\u0142 wyczyta\u0107 z niego kiedy deszcz ustanie. I gdy tylko \u015bciana deszczu mala\u0142a, ca\u0142e \u017cycie wype\u0142za\u0142o z powrotem na szare chodniki. Zajmowano swoje miejsca, wy\u015bcig po pieni\u0105dze rusza\u0142 od nowa, na chwile wstrzymany tylko przez si\u0142y natury.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wiedzia\u0142em, \u017ce miasto nie zaoferuje mi wi\u0119cej, ni\u017c pe\u0142ne naganiaczy ulice przy zabytkach, kt\u00f3rych historii i znaczenia bez przewodnika i tak nie poznam, zacz\u0105\u0142em zapuszcza\u0107 si\u0119 w uliczki Mumbaju i gubi\u0142em na ca\u0142e godziny, by bezcelowo poszwenda\u0107 si\u0119 po okolicy. W Colabie, id\u0105c wzd\u0142u\u017c zachodniego wybrze\u017ca, przechadza\u0142em si\u0119 po nadmorskich slumsach i cho\u0107 bieda wr\u0119cz drapa\u0142a po oczach, to na przyjaznych twarzach mieszka\u0144c\u00f3w wida\u0107 by\u0142o ten beztroski, szczery u\u015bmiech &#8211; ten, kt\u00f3ry zakwitn\u0105\u0107 mo\u017ce tylko na ustach cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nie posiada absolutnie niczego.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy z jednej z takich wypraw w dzielnic\u0119, kt\u00f3rej nazwy nie potrafi\u0119 wym\u00f3wi\u0107, wr\u00f3ci\u0142em w okolice Wr\u00f3t Indii, podesz\u0142a do mnie kobieta nios\u0105ca na r\u0119kach mniej wi\u0119cej dwuletnie dziecko. By\u0142a ubrana w pi\u0119kn\u0105, czarn\u0105 sukni\u0119 ze z\u0142otymi wyko\u0144czeniami. Zapyta\u0142a czy mo\u017ce mi jako\u015b pom\u00f3c, sk\u0105d jestem i jak mam na imi\u0119, pokaza\u0142a mi swojego synka, Simona. &#8222;Ja na trzecie imi\u0119 te\u017c mam Szymon&#8221;, powiedzia\u0142em. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Dzieciak gapi\u0142 si\u0119 na mnie czarnymi oczkami, a matka zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 obok. Nie wygl\u0105da\u0142a na \u017cebraczk\u0119, ale wiedzia\u0142em, \u017ce zaraz poprosi o pieni\u0105dze.<\/p>\n\n\n\n<p>Poprosi\u0142a o jedzenie dla dziecka.<\/p>\n\n\n\n<p>Musia\u0142em odm\u00f3wi\u0107 &#8211; nakarmi\u0142em mojego z\u0142ego wilka. Odmawianie pomocy to zdecydowanie najgorsza strona podr\u00f3\u017cy. Ilu ludziom dziennie mo\u017cna pom\u00f3c? Ilu odda\u0107 swoje pieni\u0105dze? Czy w og\u00f3le powinno si\u0119 to robi\u0107? W ci\u0105gu najbli\u017cszych tygodni jeszcze tysi\u0105ce os\u00f3b zapyta mnie o to samo i te\u017c b\u0119d\u0119 musia\u0142 powiedzie\u0107 &#8222;nie&#8221;. Przecie\u017c nie sta\u0107 mnie na to, \u017ceby ka\u017cdego dnia ratowa\u0107 \u015bwiat. Nie kupi\u0142em jedzenia g\u0142odnemu dziecku, odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119, pomrucza\u0142em co\u015b pod nosem i poszed\u0142em w drug\u0105 stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Innego dnia, po godzinach wa\u0142\u0119sania si\u0119 po dzielnicy Bandra, usiad\u0142em w ma\u0142ej kawiarence. By\u0142em g\u0142odny, bola\u0142y mnie nogi, zdradzieckie nadmorskie s\u0142o\u0144ce spali\u0142o mi sk\u00f3r\u0119. Marzy\u0142em o kawie. Usiad\u0142em przy stoliczku z widokiem na Ocean Indyjski i rosn\u0105ce na jego brzegu palmy. Raj. Zam\u00f3wi\u0142em du\u017c\u0105 kanapk\u0119 i capuccino. Gdy zacz\u0105\u0142em je\u015b\u0107, do schod\u00f3w przy wej\u015bciu podszed\u0142 ma\u0142y ch\u0142opczyk, nie m\u00f3g\u0142 mie\u0107 wi\u0119cej ni\u017c trzy latka &#8211; spojrza\u0142 na mnie i paluszkiem pokaza\u0142 na chleb. Po oko\u0142o dw\u00f3ch minutach z kawiarni wyszed\u0142 ch\u0142opak, kt\u00f3ry odgoni\u0142 malucha. Nie odda\u0142em g\u0142odnemu dziecku kanapki za cztery z\u0142ote. Dwie minuty udawa\u0142em, \u017ce go nie widz\u0119, by nie odda\u0107 mu mojego jedzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Po kilku minutach zacz\u0105\u0142em go szuka\u0107.&nbsp;Wewn\u0119trzne bydle jakie stworzy\u0142 we mnie ten ma\u0142y Hindus, przegra\u0142o na szcz\u0119\u015bcie walk\u0119 z moj\u0105 godno\u015bci\u0105. Dopi\u0142em kaw\u0119, zapakowa\u0142em kanapk\u0119 w serwetk\u0119 i poszed\u0142em znale\u017a\u0107 tego ma\u0142ego skurczybyka &#8211; znajd\u0119 ci\u0119 i nakarmi\u0119 tak, \u017ce si\u0119 zesrasz ma\u0142y gnojku! Jak mog\u0142e\u015b ze mnie, cywilizowanego, wspania\u0142omy\u015blnego Europejczyka tak bezczelnie zrobi\u0107 ostatni\u0105 \u015bwini\u0119?!<\/p>\n\n\n\n<p>Nigdzie go ju\u017c niestety nie by\u0142o. Zauwa\u017cy\u0142em jednak inne dzieci \u017cebrz\u0105ce o jedzenie. Usiad\u0142em na murku, wystarczy\u0142o, \u017ce dzieciaka z\u0142apa\u0142em wzrokiem &#8211; widzi bia\u0142asa, podbiega od razu. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 do mnie r\u0119k\u0119, pewnie nie potrafi\u0142 jeszcze dobrze m\u00f3wi\u0107. Wr\u0119czy\u0142em mu kanapk\u0119 z kurczakiem. Oczy mu rozb\u0142ys\u0142y. Gdy jad\u0142, u\u015bmiecha\u0142 si\u0119 i kr\u0119ci\u0142 w k\u00f3\u0142ko podskakuj\u0105c. Ta\u0144czy\u0142 z rado\u015bci, bo dosta\u0142 p\u00f3\u0142 obgryzionej kanapki.<\/p>\n\n\n\n<p>Dobry wilk dosta\u0142 och\u0142apy, z\u0142ego karmi\u0119 hinduskimi dzie\u0107mi.<\/p>\n\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142em obserwowa\u0107 spaceruj\u0105cych po brzegu bogatych turyst\u00f3w. Tandetnie ubranych Amerykan\u00f3w, Niemc\u00f3w z wyrazem powagi na twarzy. Oni widzieli jedynie pi\u0119kny zach\u00f3d s\u0142o\u0144ca nad Oceanem Indyjskim. Widzieli palmy tr\u0105cane wiatrem i szare, przechodz\u0105ce w purpur\u0119 niebo. Nie widzieli g\u0142odnych, brudnych dzieci, kt\u00f3re wyci\u0105ga\u0142y do nich r\u0105czki prosz\u0105c o jedzenie. Cywilizowany Zach\u00f3d.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142em jego cz\u0119\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>*<\/p>\n\n\n\n<p>W drugim najwi\u0119kszym mie\u015bcie \u015bwiata sp\u0119dzi\u0142em pi\u0119\u0107 dni. To o pi\u0119\u0107 za du\u017co, cho\u0107 dzi\u015b, po powrocie do Polski, zn\u00f3w czuj\u0119 zew Maximum City. Jest co\u015b mi\u0119dzy mn\u0105, a Mumbajem, jaka\u015b chora \u017c\u0105dza, kt\u00f3r\u0105 pewnego dnia b\u0119d\u0119 musia\u0142 zaspokoi\u0107. Niezdrowe po\u017c\u0105danie brudu i choroby. Przez trzy miesi\u0105ce w Azji my\u015bla\u0142em, \u017ce Mumbaj mnie spustoszy\u0142. Ale dzi\u015b wiem, \u017ce Miasto Siedmiu Wysp oczy\u015bci\u0142o mnie, cho\u0107 w ohydny spos\u00f3b. Zosta\u0142em przez nie prze\u017cuty i wyrzygany. Wyrzygany poci\u0105giem jad\u0105cym na p\u00f3\u0142noc.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"683\" src=\"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o-1024x683.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-490\" srcset=\"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o-1024x683.jpeg 1024w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o-300x200.jpeg 300w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o-768x512.jpeg 768w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o-1536x1024.jpeg 1536w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/1597149_707931149276378_4130436858123215989_o.jpeg 2048w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><figcaption>Mumbaj. Dworzec Bandra. <\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"683\" src=\"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o-1024x683.jpeg\" alt=\"\" class=\"wp-image-493\" srcset=\"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o-1024x683.jpeg 1024w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o-300x200.jpeg 300w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o-768x512.jpeg 768w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o-1536x1024.jpeg 1536w, https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o.jpeg 2048w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><figcaption>Tipika.<\/figcaption><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p class=\"more-link\"><a href=\"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/?p=458\" class=\"readmore\"><svg class=\"icon icon-arrow-right\" aria-hidden=\"true\" role=\"img\"> <use href=\"#icon-arrow-right\" xlink:href=\"#icon-arrow-right\"><\/use> <\/svg><span class=\"screen-reader-text\">Mumbaj. Maximum City.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":493,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"jetpack_post_was_ever_published":false,"_jetpack_newsletter_access":"","_jetpack_dont_email_post_to_subs":false,"_jetpack_newsletter_tier_id":0,"_jetpack_memberships_contains_paywalled_content":false,"footnotes":"","_jetpack_memberships_contains_paid_content":false},"categories":[3],"tags":[27,28,10],"jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack_featured_media_url":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/10583041_708574019212091_4332702787331621880_o.jpeg","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/458"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=458"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/458\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":496,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/458\/revisions\/496"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/493"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=458"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=458"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.patrykszymanski.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=458"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}